wtorek, 14 października 2014

"Prawie" jak wymarzona garderoba...

Ale niestety "prawie" robi różnicę...niestety musiałam zapomnieć o moich inspiracjach na piękną garderobę ->tutaj. Więc wyruszyłam na poszukiwanie szafy do sypialni.
Bardzo długo wahałam się przed zakupem PAXa, wolałam zakupić pasujący do siebie komplet: szafy, komody i stoliczków nocnych.  A długie poszukiwanie wykazały że...to co ładne często jest drogie i przeważnie niepraktyczne...



Wizyta u znajomych i "myszkowanie" po szafach przekonało mnie, że ważniejsze od pięknej szafy w sypialni jest pojemna szafa umożliwiająca szybkie dotarcie nawet do głęboko schowanych rzeczy. Dodatkowym plusem jest ciągle rozwijający się system Komplement, pozwalający na dokupowanie kolejnych udogodnień i ich szybki montaż:)

UWAGA to nie jest post sponsorowany przez IKEA:), ale jeśli ktoś nie ogląda TV i dawno nie był w IKEA - wielka promocja do 16 listopada, do zakupu szafy PAX wyposażenie wewnętrzne z serii KOMPLEMENT za pół ceny.

Długo nam zeszło z IKEA PLANNEREM , dokładnie mierzyłam wysokość każdego pudełka które chce wstawić do szafy (by nie popełnić tego samego błędu, jak przy wyborze szafy do przedpokoju).

Niestety ze względu na łącznie szafy i zawiasy planner narzucał nam ułożenie szuflad szerzej niż to konieczne ze stratą miejsca co bardzo mnie bolało:(
Jednak podczas montażu obudził się w nas instynkt inżyniera (trust me i'm an engineer :D) więc szybko zorientowaliśmy się jak można obejść wytyczne z projektu i dzięki czemu włożyliśmy jedną szufladę więcej do bocznych.
 Czeka mnie zatem ponowna wyprawa do IKEA, bo środkowa szafa świeci teraz pustkami:D

Ponieważ dysponujemy w sypialni tylko ściną 160 cm, zdecydowaliśmy się na zakup 3 szaf 50 cm. Wybraliśmy białe i lustrzane  drzwi, co ułatwi nam dobór kolorystyczny pozostałych dodatków w sypialni:)



                                               Wysuwane półki- genialny wynalazek

I to jest chyba to co najbardziej podoba mi się w szafie PAX, można projektować przed złożeniem, można modyfikować wszystko podczas składania, można dokupić, usunąć, przesunąć do góry, przesunąć do dołu. Szafa zmieniać się wraz z naszymi potrzebami i to bez dużych nakładów finansowych.  My zmieniliśmy projekt już podczas montażu  i już myślę nad kolejnymi modyfikacjami:)
I dodatkowy plus za nawiasy BLUM którymi IKEA nie chwali się na stronie. Aż dziwne.


Rozejrzałam się po mieszkaniu i stwierdziłam że chyba jednak należę do grona osób które:

1. Zawsze kupią jakiś drobiazg IKEA
Podkładki, foremki na ciasta i kostki lodów, szkło i porcelana:) od szklaneczek do wódki i misek na poranne śniadanie po kieliszki do wina i słoiki na musli, świeczki, świeczniki

2. Bez trudu mogą wskazać przedmioty, których nie zamieniłyby na żadne inne!
Turkusowy barek, cudnie pasująca na przedpokój szafka na buty; półka na wszystkie drobiazgi do tej pory turlające się po blacie

3. Kupiły bo spodobała się zastosowanie, a teraz leżą i czekają...bo nie pasują:)
Doniczki na zioła które niestety mają za wąskie uchwyty do balustrady na balkonie, przegródki do szuflad jednak nie kompatybilne z moim systemem, za szeroką półka na przyprawy czekająca na zmniejszenie... Ale nic się nie zmarnuje i dostanie nowe życie:)


3 komentarze:

  1. Ja IKEĘ kocham miłością wielką, i naprawdę darzę ludzi, którzy na wyjeździe do IKEI potrafią wyjść z niczym, bo tylko oglądali :P U mnie taka opcja nie wchodzi w grę :P

    Fajny system! Ja mam cała kuchnię zrobioną w starym systemie, jestem z niego bardzo zadowolona. Kiedyś, jak już chwilę odsapniemy po remoncie na pewno przyjrzymy się temu bliżej, bo na razie mamy ciuchy poupychane po szufladach :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie nie zdecydowałam się na kuchnię IKEA i żałuję! Ze względu na brak możliwości modyfikacji wnętrza od od ręki, a samo wyposażenie makabrycznie drogie bo opiera się na systemie blum:/ (niestety przegródka do szuflady z IKEA nie pasowała). Ale będziemy próbować na własną rękę coś dorabiać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ikea w weilu wypadkach ma bardzo funkcjonalne rozwiązania:)

    OdpowiedzUsuń